Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drożdżowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drożdżowe. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 sierpnia 2016

Racuchy z jabłkami i malinami

Placuszki ze ścieranym jabłkiem goszczą u nas od czasu do czasu. Tym  razem postanowiłam zrobić coś jeszcze bardziej jabłkowego, bo nie ścieramy jabłek, ale kroimy w plasterki. A do tego ten smak malin... Całość szybka w przygotowaniu, a smak wyjątkowy.


Składniki:
  • 1,5 szklanki mąki
  • 2 jajka
  • 2,5 dag drożdży świeżych
  • szklanka mleka
  • 1/3 szklanki kefiru
  • 2-3 duże jabłka pokrojone w talarki
  • olej do smażenia
  • cukier puder do posypania, ew. cynamon
  • maliny do posypania
Sposób przygotowania
Z części mleka, łyżki mąki i drożdży przygotować rozczyn... Albo jak ja to robię po prostu wszystkie składniki połączyć i dokładnie wymieszać. Dbam jedynie, żeby wszystkie składniki miały temperaturę pokojową. Do ciasta dodaję pokrojone jabłka i mieszamy. Kładziemy ciasto na patelnię na rozgrzany olej i obsmażamy na rumiano z obu stron. Jeszcze ciepłe posypujemy cukrem pudrem i podajemy posypane malinami. Smacznego! ;)


czwartek, 26 marca 2015

Wielkanocne zajączki

Inspirację do powstania tego rodzaju wypieku znalazłam kiedyś dawno w sieci. Jednak największą motywacją, stała się wspólna zabawa z dzieciakami, które uwielbiają zagniatać ciasto drożdżowe, nawet moja córcia lat niespełna trzech. Mazurków raczej razem nie zrobimy, ale zające cieszą się powodzeniem, szczególnie teraz przed Wielkanocą.


Tutaj zające prezentują się w otoczeniu królika i zająca oraz jajek w szydełkowych koszulkach.


Składniki
  • jak na pączki
  • opcjonalnie marmolada lub owoce typu wiśnie, czereśnie, mogą być z kompotu
  • rodzynki na oczy, migdały łuskane (dzielimy na pół) na zęby
  • jajko do posmarowania powierzchni zajęcy

Wykonanie
Ciasto drożdżowe przygotowujemy w ten sam sposób, jak na pączki. Czekamy do wyrośnięcia. Potem formujemy kuleczki, wypełniając je owocami lub marmoladą Musimy jednak pamiętać, że będziemy jeszcze nacinać zającom uszy. Używamy nożyczek, oczywiście wcześniej je myjemy. Możemy nacinać uszy dwojako: nacinamy całą kulkę w połowie i mamy po prostu głowę zająca lub "zacinamy" powierzchnię uformowanej kulki, ale mamy za to całego zająca. Smarujemy całość roztrzepanym jajkiem. Zaparzone wrzątkiem rodzynki układamy tworząc oczy, a połówki migdałów na miejscu zębów. Pieczemy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia przez kilkanaście minut w temp 180-200 stopni. Czas pieczenia może zależeć od wielkości zajączków, można zawsze sprawdzić patyczkiem, czy są gotowe.





środa, 11 lutego 2015

Najpyszniejsze domowe pączki

Czas tak szybko ucieka, że nie wiadomo kiedy, a już za progiem Tłusty Czwartek. Czas pomyśleć o pączkach. Ja lubię wszystkie, ale najlepsze są te domowe, z mocno przyrumienioną skórką, a jeszcze lepszą są te spękania, mocno chrupiące. Gdyby jeszcze pączki miały trochę mniej kalorii... Przepis pochodzi z zasobów domowych, tzn. dodajemy wszystko wg tradycji podawanej z ust do ust, ściśle mówiąc "na oko". Pewnie dlatego zawsze się sprawdza, ta wiedza pokoleń działa...

Składniki
  • 1/2 kg mąki
  • 5 dag drożdży
  • 4 żółtka (tak było oryginalnie, ja daję jednak 2 jajka)
  • 1/2 szklanki mleka
  • 1/2 szklanki cukru
  • ocjonalnie cukier waniliowy
  • 2-3 łyżki alkoholu (może być wódka, ja wolę rum)
  • 10 dag masła
  • ew. marmolada, wiśnie, czereśnie
  • olej do pieczenia (ilość zależy trochę od garnka jaki posiadamy ok 1,5 litra)
  • cukier puder do posypania
Sposób przygotowania
Z połowy porcji mleka (lekko podgrzanego, ważne żeby nie wrzucać drożdży do zimnego mleka prosto z lodówki), łyżki mąki, łyżki cukru i oczywiście drożdży zrobić zaczyn. Można całość lekko podgrzewać w razie potrzeby, ale nie za bardzo, za wysoka temperatura zabije wszystkie drożdże. Mąkę przesiewamy, dodajemy żółtka (jajka), resztę podgrzanego mleka, cukier, alkohol i zaczyn. Wyrabiamy ciasto, co trwa dosyć długo, żeby było puszyste, w trakcie dodając roztopione masło. Jeśli ciasto "odchodzi" ładnie od ręki, odstawiamy do wyrośnięcia. Gdy podwoi objętość nabieramy ciasto formując kulki, ew. nadziewamy małymi porcjami marmolady, albo owocami. Pozostawiamy na chwilę do krótkiego wyrośnięcia. Pieczemy na mocno rozgrzanym oleju; pączki po wrzuceniu powinny swobodnie pływać. Najpierw obsmażamy na złocisto z jednej strony, potem z drugiej. Możemy wspomóc się patyczkiem, aby sprawdzić czy są dopieczone. Wyjmujemy na papier do odsączenia tłuszczu. Podajemy posypane cukrem pudrem.

Uwagi
  1. Ważna jest temperatura w jakiej pączki się pieką. W za wysokiej spieką się jedynie po wierzchu, w środku będą nadal surowe. Jeśli temperatura będzie zbyt niska, pączki będą chłonąć tłuszcz.
  2. Pączki po wrzuceniu do gorącego tłuszczu muszą swobodnie pływać. Jeśli będziemy mieli zbyt niski poziom oleju opadną zupełnie na dno. Jeśli wrzucimy zbyt dużo pączków na raz nie będą mogły ładnie wyrosnąć (zawsze odrobinę jeszcze rosną). Z tego też powodu trudno mi podać odpowiednią ilość oleju. 
  3. Ja wolę mniejsze pączuszki z dwóch powodów: łatwiej je upiec, tak żeby miały ładny kolor, a na pewno były w środku dopieczone, są bardziej podzielne, zwłaszcza dla mniejszych dzieci. No tak i jest trzeci powód, mniejsze rączki moich dzieci łatwiej formują mniejsze pączki.
Życzę wszystkim udanych wypieków i smacznego  Tłustego Czwartku !